Marta Dudzińska: Każdy ma własną receptę na sukces

Dlaczego zdecydowała się na start w konkursach bikini fitness? Co kryje się za kulisami tego prestiżowego konkursu? Jaka jest recepta na sukces? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w wywiadzie z naszą trenerką, Martą Dudzińską. Zapraszamy do lektury!


Skąd wziął się pomysł na wzięcie udziału w konkursie Bikini Fitness?

- Często oglądałam i podziwiałam zawodniczki bikini. Byłam zauroczona i zachwycona tym, jakie piękne ciała prezentują, tym jak się poruszają na scenie, jaki mają strój, makijaż czy fryzurę. Zgrabna, estetyczna, proporcjonalna sylwetka i wyrzeźbione ciało, to coś co mnie zawsze intrygowało. Uprawiałam wiele dyscyplin, jednak żadna nie zmieniła mojego ciała tak jakbym sobie tego życzyła. Dopiero kulturystyka i trening siłowy zaczął spełniać moje oczekiwania. Chciałabym tu wspomnieć o mojej koleżance Ani Sauter (z tego miejsca gorąco ją pozdrawiam), która była dla mnie wzorem do naśladowania i pomogła mi w podjęciu decyzji o przygodzie z tym sportem.

Jak zmieniło się Twoje życie po udziale w konkursach?

- Po zawodach moje życie z pewnością nabrało jeszcze większego pędu. Dostaję dużo propozycji współpracy, wiadomości z bardzo miłymi słowami, często od obcych ludzi, którzy śledzą mój rozwój. Uprawiam sport, który kształtuje nie tylko moje ciało, ale i charakter. Nie jestem tą samą Martą, którą byłam rok temu. Jestem już dojrzałym i świadomym sportowcem oraz pewną siebie dziewczyną. Jedyne czego żałuję to tego, że nie zaczęłam wcześniej, dużo wcześniej trenować. Wy nie popełniajcie tego błędu i nie czekajcie z podjęciem właściwej decyzji sportowej.   

Jesteś najlepszym przykładem, że ciężka praca przynosi efekty. Skąd czerpiesz tak ogromną motywację i siłę?

- Nie czekam na idealny moment, aby zmienić swoje życie. Wybieram moment i sprawiam, by to on stał się dla mnie idealny i niepowtarzalny. Każdego dnia ciężko pracuję i trenuję. W chwilach słabości spoglądam w tył i widzę ile pracy już wykonałam, aby znaleźć się w miejscu, w którym obecnie jestem. To motywacja sama w sobie. Chcę na własnym przykładzie pokazać, że można osiągnąć zamierzony cel. Energię i siły czerpię także od osób,  z którymi współpracuję i którym pomagam, osób mi bliskich, na których zawsze mogę liczyć.

Siedem startów masz już za sobą. Opowiedz o przygotowaniach, kiedy je zaczęłaś, jak wyglądały oraz co było w nich najtrudniejsze?

- Tak, mam już na swoim koncie siedem startów w różnych federacjach; WPF - World Physique Federation, PCA - Physical Culture Association czy NAC - National Athletic Committee. Moje przygotowania nie należały do łatwych. Zaczęłam je rok temu, na początku września. Wykonywałam tygodniowo 4-5 jednostek treningu siłowego oraz codziennie godzinne treningi aerobowe na rowerku czy orbitreku. Trening w zależności od okresu przygotowań zajmował od 1,5 do 2,5 godzin. W bezpośrednim okresie przedstartowym włączyłam treningi obwodowe. Przygotowania to nie tylko treningi, lecz także gotowanie i skrupulatne odliczanie makroskładników. Dieta jest nieodłącznym i bezwarunkowym elementem w tym sporcie. Najtrudniejsze było odmawianie mamie jej pysznych wypieków i jedzenia, które przyrządzała kiedy wracałam do rodzinnego domu. Jestem łakomczuchem i uwielbiam jeść, szczególnie ciasta – oczywiście mojej mamy. Kulturystyka wymaga niesamowitej systematyczności i wielu wyrzeczeń. Brak czasu na spotkania ze znajomymi, wyjście chociażby do kina czy restauracji z własnymi pudełkami. Mało kto jest w stanie całkowicie i w pełni poświęcić się przygotowaniom, które trwają wiele miesięcy. Ja taka jestem, bo chcę osiągnąć to co daj mi szczęście.

Czy pojawił się taki moment, w którym miałaś już dość i myślałaś, żeby trochę odpuścić?

- Nigdy nie było takiego momentu. To co robię w chwili obecnej jest odpowiednikiem tego jaka jestem, co chcę robić i co będę robić w przyszłości.

Da się pogodzić życie osobiste, bycie trenerem personalnym, przygotowania oraz starty w konkursach sportów sylwetkowych?

- Tak, choć podporządkowanie dnia, pracy, życia rodzinnego i towarzyskiego oraz ścisła dieta pod ten właśnie sport nie należy do najprostszych. Początkowo było ciężko, ale teraz nie wyobrażam sobie innego trybu życia. Przy odrobinie dobrej woli jestem w stanie wszystko pogodzić. Przygotowania do zawodów pochłaniają dużo czasu. Mam jednak bliskich, którzy są dla mnie wyrozumiali. Jestem osobą,  która jeśli się za coś zabiera robi to na 100%. Pracuję jako trener, zatem mam elastyczne godziny pracy. Poświęcam moim podopiecznym bardzo dużo czasu, nie jest to tylko godzina treningu personalnego czy EMS, to także czas poza siłownią i salą treningową. Między treningami z podopiecznymi robię własny trening, a następnie wracam do pracy.

Pierwszy rok startów robi ogromne wrażenie. Z którego osiągnięcia jesteś szczególnie dumna i jest dla Ciebie najcenniejsze?

- Każdy z tych startów wniósł do mojego życia bardzo wiele.  Każdy start był nauką, nowym doświadczeniem, ogromną dawką emocji i wrażeń. Z wszystkich występów wyciągałam wnioski. Szczególnie istotny był mój debiut, który miał być startem na przetarcie. Mimo, że nie zajęłam miejsca na podium, wiedziałam że chcę podążać tą drogą i brać udział w kolejnych zawodach. Bardzo ważne były dla mnie Mistrzostwa Świata w Brukseli, z których wróciłam z tytułem Wicemistrzyni Świata w kategorii Miss Bikini. Jestem bardzo dumna z tego sukcesu, ale głęboko wierzę, że największe osiągnięcia dopiero przede mną.

Jakie emocje towarzyszą wyjściu na scenę?

- Przy każdym wyjściu towarzyszą mi ogromne emocje. Na deskach sceny czuję spełnienie i satysfakcję. Moja twarz, oczy i uśmiech wyrażają to co mam w głębi, nikogo nie udaję, jestem sobą. Od dziecka kochałam scenę, przez wiele lat tańczyłam i występowałam publicznie.  Biorąc udział w zawodach pokazuję efekty ciężkiej i codziennej pracy nad własnym ciałem. Czerpię ogromną radość z tego co robię.

Jak wygląda dzień startu oraz jaka atmosfera panuje za kulisami?

- Dzień startu to wyjątkowy dzień. Wyglądam inaczej niż na co dzień. Towarzyszy mi mocny, sceniczny makijaż, fryzura, ozdobiony kamieniami strój bikini i oczywiście bronzer. Atmosfera za kulisami jest różna. Każdy z moich dni startowych wyglądał nieco inaczej. Staram się jednak zachowywać spokój, aby móc się zrelaksować i odpoczywać. Otaczam się bliskimi, którzy są przy mnie na backstage’u i wierzą we mnie. Startowałam już wielokrotnie i dużo dziewczyn już znam, często rozmawiamy, wymieniamy się spostrzeżeniami, pomagamy sobie w różnych kwestiach. Choć zdarzają się wyjątki i niemiłe incydenty, o których jednak nie warto wspominać. Tego dnia każda jest piękna, każda chce wygrać. Zdrowa rywalizacja w sporcie jest bardzo potrzebna, gdyż podnosi to poprzeczkę i winduje poziom zawodów do maksimum. Mam szacunek do rywalek, bo wiem ile każda z nas włożyła w to trudu, pracy i ile kosztowało to wyrzeczeń.

Są już plany na kolejne starty?

- Obecnie rozpoczęłam okres budowania masy mięśniowej. Wraz z trenerem kolejne starty planujemy na wiosnę 2019 roku.

Jaka jest recepta na sukces w bikini fitness?

- Każdy ma własną receptę na sukces w tej czy innej dziedzinie. Sądzę, że najważniejsza jest miłość do tego co się robi, zaangażowanie, samodyscyplina, konsekwentne realizowanie planu treningowego, ambicja, cierpliwość, upór, jedzenie, wytrwałość, wyrzeczenia, trud dnia codziennego i wiara we własne siły. Dla mnie nie ma drogi na skróty. Jestem „czystym” sportowcem i zawsze takim pozostanę. Zdrowie to rzecz priorytetowa i przepis na długowieczność.  

 

Starty Marty Dudzińskiej w tegorocznych konkursach bikini fitness:
  • 4. miejsce podczas debiutu w prestiżowej federacji sportów sylwetkowych PCA Poland,
  • 5. miejsce podczas Mistrzostw Polski Federacji NAC,
  • 3. miejsce w Mistrzostwach Polski Federacji WPF Poland,
  • Powołanie do kadry Polski na Mistrzostwa Europy
  • 3. miejsce w kategorii Miss Bikini na Mistrzostwach Europy
  • 2. miejsce na Pucharze Polski federacji WPF Poland
  • Kwalifikacje na pierwsze Mistrzostwa Świata
  • Mistrzostwa Świata w Birmingham - poza finałową szóstką
  • 2. miejsce na Mistrzostwach Świata w Brukseli
  • 5. miejsce na Mistrzostwach Świata w Brukseli za występ w parze z Łukaszem Kotarskim

 

>>>Pierwsza część wywiadu z Martą Dudzińską<<< 
0 komentarzy
Dodaj komentarz