Od instruktora fitness do wicemistrzyni świata

Od zawsze aktywna i uśmiechnięta. Tańczyła, grała i biegała aż pewnego dnia pomyślała, że zostanie trenerem personalnym. Przeszła przez liczne szkolenie. Obecnie jest trenerem personalnym i trenerem EMS w VeraSport.  W listopadzie została wicemistrzynią świata w bikini fitness. O kim mowa? Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Martą Dudzińską.

Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?

- Od dziecka byłam aktywna i moje życie zawsze było związane ze sportem. Głównie był to taniec, który uprawiałam przez wiele lat. Szukałam własnej sportowej drogi trenując rozmaite dyscypliny i biorąc udział w różnych zawodach (lekkoatletyka, bieganie, koszykówka, piłka ręczna). Obecnie siłownia stała się moim sposobem na życie i miejscem, gdzie mogę realizować swoje cele. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez sportu i treningu.

Jak to się stało, że zostałaś trenerem personalnym?

- Już jako nastolatka uczęszczałam na zajęcia fitness. Z czasem zaczęłam się tym jeszcze bardziej interesować. Ćwiczyłam sama w domu, zgłębiałam wiedzę, jeździłam na warsztaty, brałam udział w kursach i szkoleniach. Przez dłuższy czas pracowałam jako instruktor fitness, prowadząc różnorodne formy zajęć ruchowych. Podjęłam współpracę z VeraSport, w której obecnie pracuję jako trener personalny i EMS (elektrostymulacji mięśniowej). Ukończyłam kilka prestiżowych szkoleń trenera personalnego i zaczęłam pracę w zawodzie.

Co dla Ciebie jest najważniejsze w pracy trenera?

- Najważniejszy dla mnie jest człowiek. Kocham to co robię i między innymi dzięki temu jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. W dzisiejszych czasach nie jest łatwo być trenerem personalnym, gdzie już co druga osoba nim jest. Wbrew pozorom to bardzo trudny i wymagający zawód. Sukcesywnie podnoszę swoje kwalifikacje, poprzez poszukiwanie nowych technik ćwiczeń i zgłębianie wiedzy sportowej, po to by jak najlepiej trenować podopiecznych. Pomagam innym zmieniać swoje życie, poprawiając ich wygląd, nastawienie i samopoczucie. Jednak nie trenuję tylko i wyłącznie ludzkiego ciała, ale także zaszczepiam pasję do sportu i zdrowego odżywiania. Każdy mój podopieczny wymaga indywidualnego podejścia. Nie jestem tylko trenerem, ale przede wszystkim człowiekiem, który wspiera, motywuje, jednocześnie „katem”, wzorem do naśladowania (słyszę to od moich podopiecznych), psychologiem czy dietetykiem. Zadowolony podopieczny to szczęśliwy trener.

Sama też organizowałaś autorskie warsztaty, których tematyką było budowanie pośladków. Jak czujesz się w roli wykładowcy? Chciałabyś podążać tą ścieżką?

- Tak, to prawda, cyklicznie prowadzę autorskie warsztaty z „Kształtowania i budowania pośladków”, gdzie sprawdzam się w roli wykładowcy (w drugiej połowie stycznia odbędzie się ich kolejna edycja). Dla mnie to świetne uczucie móc dzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą, zarówno podczas wykładania teorii, jak i prezentacji oraz nauki ćwiczeń. Mam kilka pomysłów na następne warsztaty oraz szkolenia i będę dążyła do ich realizacji.

Marzenia ma każdy. Jakie są Twoje? Czy udało się już któreś z nich spełnić?

- Marzenia? Ja je realizuję. Występ na Mistrzostwach Świata to jeden z celów, który stał się rzeczywistością i to już w moim pierwszym sezonie startowym. A co dalej z tymi marzeniami? Tego nie zdradzę.

 

Druga część wywiadu z Martą Dudzińską o bikini fitness wkrótce! 
0 komentarzy
Dodaj komentarz